Rafał Wonicki

Imigracja a problemy z argumentami na rzecz zamknięcia granic

Tom 2 (2016), Artykuł 18 Brak komentarzy

Patrząc na narastającą od kilku lat falę migracji z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy szukamy odpowiedzi na pytanie: kto i na jakich zasadach może przekraczać granice Unii Europejskiej. Pojawiają się argumenty o uchodźcach, którzy natychmiastowo potrzebują naszej pomocy, jak również o zarobkowych imigrantach, którzy przybywają ze względu na możliwość korzystania z europejskich dobrodziejstw socjalnych (argument ekonomiczny). Z jednej strony podnoszą się głosy o konieczności całkowitego zamknięcia granic dla wyznawców islamu, jako grupy odmiennej religijnie i kulturowo (argument z różnicy kulturowej), a z drugiej o konieczności zachowania otwartych granic i pomocy przybyszom w integracji. W debacie publicznej te argumenty na rzecz zamknięcia granic pojawiają się najczęściej, i to właśnie dlatego na nich skupię swoją uwagę. Rozważę, na ile przemawiają one za całkowitym zamknięciem granic. Oczywiście argumenty te nie wyczerpują wszystkich możliwych sposobów uzasadnienia zamknięcia granic. Nie jest też tak, że ich podważenie automatycznie świadczy na rzecz otwarcia granic, do tego niezbędne są osobne argumenty – dwa takie liberalne argumenty przywołam pod koniec tekstu.

Zanim przejdę do rozważenia samych argumentów, należy odróżnić imigrantów od uchodźców. Uznanie prawa do imigracji nie jest tym samym, co pomoc uchodźcom. Nie wszyscy imigranci są bowiem uchodźcami. Innymi słowy imigracja nie zakłada, że tylko konieczność życiowa, taka jak zagrożenie życia, zmusza nas do przeniesienia się do obcego kraju i uwzględnia kierowanie się innymi motywami, np. szukaniem lepszych warunków politycznych czy ekonomicznych. W swoich rozważaniach ograniczam się również do analizy strategii argumentacyjnych mieszczących się w liberalno-demokratycznej perspektywie. Rozważę więc, jak w ramach aksjologii liberalnej można argumentować na rzecz zamknięcia lub otwarcia granic. Tym samym nie będę rozpatrywać tu argumentów wysuwanych z innych pozycji aksjologicznych.

Argumenty z ochrony tożsamości kulturowej

Liberałowie doceniają wartość tła kulturowego i możliwości pielęgnowania własnej kultury dla jakości życia indywidualnego i zbiorowego. To kulturowe tło zdaniem np. Davida Millera jest zapewnione przez wspólnotę narodową. W interesie współobywateli leży więc dbanie o kulturę publiczną, która jest źródłem tych wartości. Jeśli bowiem kultura ta zostanie naruszona, może to zaburzyć wzajemne egzekwowanie obowiązków między obywatelami. Stąd też ochrona kultury przekłada się na politykę imigracyjną rządu. Państwo, aby chronić sprawne funkcjonowanie, nie może wpuścić dużej liczby przybyszów, którzy nie podzielają wartości danej wspólnoty i nie są w stanie się do niej zaadaptować.

Na podstawie tego argumentu nie jesteśmy jednak w stanie uzasadnić całkowitego zamknięcia granic, mówi on tylko, że istnieje określony próg, powyżej którego nie można wpuszczać przybyszów ze zbyt odmiennych kultur od rodzimej (inną sprawą jest jak ten próg ustalić). Argument ten wskazuje również, że tylko niektóre grupy nie mogłyby przekraczać granicy – takie, które powodują „dezintegrację” kultury dominującej. Tym samym jednak możemy zakładać, że kultury podobne do kultury krajowej miałyby nieograniczone prawo wjazdu. Całkowite zamknięcie granic z tego powodu jest więc nieuzasadnione (zob. książka Chrisa Armstronga).

Argumenty ekonomiczne

Można spotkać dwie dominujące wersje tego argumentu. Pierwsza twierdzi, że pozwolenie imigrantom z biednych krajów na pracę w krajach bogatych obniży płace i spowoduje pogorszenie sytuacji materialnej ubogich obywateli. Druga głosi, że imigranci stanowią obciążenie dla systemu dóbr publicznych (edukacja, opieka medyczna, zasiłki etc.), przez co obniżają ich jakość oraz powodują, że usługi te stają się nieosiągalne dla wielu obywateli ze względu na wzrost ich kosztów.

Jeśli chodzi o pierwszą wersję, jej zwolennicy musieliby najpierw w niepodważalny sposób dowieść istnienia związku między pracą imigrantów, a pogorszeniem warunków ubogich obywateli. Empiryczne dane nie są jednak w tym zakresie jednoznaczne. Możemy znaleźć wiarygodne badania pokazujące wpływ imigracji na wzrost produktywności państwa, co może poprawiać sytuację najbiedniejszych obywateli. Wpuszczenie imigrantów byłoby więc korzystne, bo państwo miałoby bowiem zyski, które mogłoby transferować do osób najbiedniejszych. Wspierając argument ekonomiczny zwolennicy zamknięcia granic często mówią o zabieraniu przez imigrantów miejsc pracy obywatelom. Problem z tego typu argumentacją polega jednak na tym, że liczba miejsc pracy nie jest wielkością stałą. Zmienia się w zależności od dopływu kapitału, dostępności inwestycji, relacji między wzrostem gospodarczym a liczbą osób na rynku pracy etc. Nie da się więc łatwo i w sposób jednoznaczny wykazać, że imigranci zabierają miejsca pracy obywatelom kraju, który ich gości. Zamknięcie granic nie zwiększa zatem automatycznie liczby miejsc pracy dla rodaków.

W drugiej kwestii – dotyczącej obciążeń systemu socjalnego – można zauważyć, że państwo opiekuńcze może istnieć i funkcjonować w przyszłości skuteczniej niż obecnie właśnie dzięki pracy imigrantów i płaconym przez nich podatkom. Jeśli imigranci pracują i płacą podatki, dokładają się do systemu. Trudno więc jest uznać, że stanowią jedynie obciążenie. Gdybyśmy jednak przyjęli tego typu utylitarystyczną argumentację za miarodajną i stwierdzili, że osoby, które generują więcej kosztów niż zysków powinny zostać pozbawione prawa pobytu w danym kraju, co wtedy zrobić z własnymi obywatelami, stanowiącymi zbyt duży koszt dla systemu socjalnego? Ich też musielibyśmy pozbawić prawa do korzystania z pomocy państwa. Argument z obciążeń systemu socjalnego nie prowadzi zatem do konkluzji zamknięcia granic przed obcokrajowcami, a co najwyżej do ograniczeń dotyczących wpuszczania osób o odmiennych kwalifikacjach niż te pożądanie przez państwo.

Argumenty za otwarciem granic

Na zakończenie warto wskazać przynajmniej na dwie grupy liberalnych argumentów przemawiających za szerszym otwarciem granic, nawet jeśli zgodzimy się, że istnieją ważne argumenty za kontrolą i ograniczeniem migracji. Pierwsza grupa odwołuje się do pojęcia wolności. Liberałowie co do zasady uznają, że podstawowe wolności – ze względu na to, że ułatwiają realizację wybranych koncepcji dobrego życia – nie powinny być ograniczane przez państwo. Pojawia się zatem pytanie, czy ze względu na ważną rolę, jaką pełnią niektóre wolności, nie powinny być one chronione globalnie? Joseph Carens wychodzi właśnie od takiej przesłanki i twierdzi, że istnieje podstawowe prawo człowieka do międzynarodowej swobody poruszania się. Ludzie zmieniają miejsce zamieszkania wewnątrz danego kraju z różnych ważnych powodów: poszukują pracy, przenoszą się wraz z rodziną etc. Jeśli liberalne państwa uznają prawo do swobodnego poruszania się w obrębie swoich granic za istotną wartość, to powinny uznawać takie samo prawo między wspólnotami politycznymi. Uznanie ważności tego rozumowania skutkowałoby większą otwartością granic.

Druga grupa argumentów dotyczy równych możliwości. Liberałowie często uznają, że pozycja w hierarchii społecznej nie powinna zależeć od przygodnych cech takich jak rasa czy płeć. Niektórzy z nich, np. Simon Caney uznają również, że narodowość jest taką arbitralną cechą, która nie powinna ograniczać naszych możliwości. Obywatelstwo jest nabywane zazwyczaj przez urodzenie i wydaje się dziedziczone na tej samej zasadzie, jak dziedziczy się fortuny. To, w jakim kraju się człowiek rodzi, jest kwestią ślepego trafu. Dlatego też, aby zniwelować tę różnicę w imię zasady równych możliwości można postulować większe otwarcie granic na imigrację ekonomiczną.

Jak mogliśmy zauważyć na gruncie założeń liberalnych trudno jest postulować całkowite zamknięcie granic na imigrację. Nie oznacza to jednak, że liberałowie postulują całkowite otwarcie granic. Istnieją pewne sytuacje, od których zależy na przykład przeżycie wspólnoty, takie jak epidemia, gdzie również liberałowie zgodziliby się na, przynajmniej czasowe, całkowite lub częściowe (w zależności od sytuacji), ich zamknięcie.

Literatura 

Ch. Armstrong, Global Distributive Justice, Cambridge University Press 2010.

J. Carens, Migration and Morality: A Liberal Egalitarian Perspective, w: B. Barry, R. Goodin (red.), Free Movement, Penn State University Press, New York 1992.

S. Caney, Justice Beyond Border, Oxford University Press 2005, doi: 10.1093/019829350X.001.0001.

D. Miller, On Nationality, Oxford University Press 1995, doi: 10.1093/0198293569.001.0001.


dr Rafał Wonicki – pracuje w Instytucie Filozofii UW, jest członkiem redakcji „Kultury Liberalnej”.

Podobne artykuły