Błażej Skrzypulec

Nieprzyjemność bólu a problem strzelania do posłańca

Tom 7 (2021), Artykuł 6 Brak komentarzy

Jedną z głównych funkcji doświadczeń percepcyjnych jest informowanie o cechach otoczenia. Wzrok pozwala dostrzec przestrzenne rozmieszczenie przedmiotów, ich kolory oraz kształty. Dotyk dostarcza danych na temat faktury powierzchni, a słuch informuje o dźwiękach. Używając nieco bardziej technicznego języka, można powiedzieć, że doświadczenia percepcyjne mają treść, która charakteryzuje cechy obiektów w środowisku. A dokładniej jest to treść „deskryptywna”: stanowi ona pewien opis postrzeganych obiektów. Jednakże nie wszystkie aspekty doświadczeń percepcyjnych są deskryptywne. W szczególności, niektóre z doświadczeń mają również aspekt, który można określić jako wartościujący: są przyjemne bądź nieprzyjemne.

Oczywiście istnienie wartościujących aspektów doświadczeń nie uszło uwadze filozofów percepcji, którzy opracowali wiele różnych koncepcji przyjemności zmysłowej. W tych rozważaniach szczególnie dużo miejsca poświęcono wrażeniom bólowym, które stanowią paradygmatyczny przykład nieprzyjemnych doznań zmysłowych (zob. Corns, 2018). Choć nie jest tak, że każde doświadczenie bólowe jest nieprzyjemne (o czym szczególnie wyraźnie świadczą przypadki zachodzenia tzw. asymbolii bólu, czyli sytuacji, w której osoby twierdzą, że doświadczają bólu, ale w żaden sposób im on nie dokucza), to jednak ból powszechnie kojarzymy z nieprzyjemnością.

Reprezentacjonizm

Jedną z głównych współczesnych, naturalistycznych teorii percepcji jest reprezentacjonizm (zob. Siegel 2010). Zgodnie z tym stanowiskiem doświadczenie percepcyjne ma dwa aspekty. Pierwszym jest fenomenalny charakter, tzn. subiektywne doświadczenie odczuwane gdy jest się w danym stanie percepcyjnym. Drugim jest treść stanu percepcyjnego: obiekty i ich cechy, których obecność w środowisku dany stan prezentuje. Zgodnie z główną tezą reprezentacjonizmu fenomenalny charakter jest w pełni zdeterminowany przez treść stanu percepcyjnego. Na przykład, jeśli treść pewnego stanu mówi, że przede mną jest czerwone jabłko, to związane z tym stanem subiektywne wrażenie będzie inne niż w przypadku stanu, którego treść mówi o obecności zielonej gruszki. Co więcej, reprezentacjonizm głosi, że treść doświadczeń mówi o fizycznych obiektach i ich własnościach, a nie o problematycznych mentalnych bytach takich jak np. qualia lub dane zmysłowe.

Reprezentacjonizm jest więc atrakcyjnym stanowiskiem obiecującym wyjaśnienie występowania takiego a nie innego fenomenalnego charakteru doświadczeń percepcyjnych poprzez odwołanie się jedynie do naturalistycznie nieproblematycznych elementów. Podejście reprezentacjonistyczne starano się zastosować nie tylko do doświadczeń prezentujących zewnętrzne obiekty, ale także do doświadczeń prezentujących stany naszego ciała. Przykładem takich doświadczeń są doświadczenia bólowe. Jednakże w ich przypadku reprezentacjonizm natrafia na problemy związane z wartościującymi aspektami bólu. Wyobraźmy sobie doświadczenie bólu związane z przecięciem palca nożem. Jaką treść może przypisać zwolennik reprezentacjonizmu takiemu doświadczeniu? Na przykład może zaproponować, że prezentuje ono pewien stan ciała, taki jak przecięcie skóry, przerwanie naczyń krwionośnych itp. Jednakże pojawia się problem, w jaki sposób taka treść mogłaby zdeterminować wartościujący fenomenalny charakter bólu: odczuwaną nieprzyjemność. Treść w rodzaju „skóra w miejscu P jest przerwana” opisuje po prostu pewien fizyczny stan rzeczy, który sam w sobie nie jest w żaden sposób bardziej „negatywny” niż ciągłość skóry w miejscu P.

Problem strzelania do posłańca

Zwolennicy reprezentacjonizmu starają się ominąć ten problem, wskazując, że treść doświadczeń może nie przypisywać obiektom jedynie neutralnych, „deskryptywnych” własności, ale informować także o występowaniu własności „wartościujących” (zob. Bain 2013). Prostym przykładem mogłaby być treść w rodzaju „w miejscu P jest przecięcie skóry, które jest złe dla podmiotu”. Owa wartościująca własność „bycia złym dla podmiotu” miałaby determinować nieprzyjemny fenomenalny charakter bólu. Taka forma reprezentacjonizmu powadzi jednak do kolejnego problemu. Fenomenalny charakter bólu dostarcza racji zarówno na rzecz likwidacji stanu ciała, z którym jest związany, jak również na rzecz eliminacji samego doświadczenia bólu (zob. Jacobson, 2013). Przykładowo, jeśli boli nas ręka w wyniku urazu, mamy zarówno racjonalne powody, aby zająć się stanem ręki, jak również, aby uśmierzyć sam ból, powiedzmy przez zażycie środka przeciwbólowego. Fenomenalny charakter bólu jest taki, że źle jest go czuć i sensownym działaniem jest podjęcie kroków w celu likwidacji tego odczucia. Oczywiście nie znaczy to, że likwidacja bólu jest zawsze dobrym pomysłem. Racje na rzecz eliminacji bólu mogą zostać słusznie obalone przez inne racje. Na przykład być może lepiej jest gdy czuję ból skręconej kostki, gdyż bez niego podejmowałbym działania grożące dalszym pogłębieniem uszkodzenia.

Nie neguje to jednak faktu, że fenomenalny charakter bólu dostarcza, obalalnych, racji na rzecz własnej eliminacji. Problem natomiast w tym, że reprezentacjonizm jest niezgodny z powyższą intuicją. Sugeruje on, jak widzieliśmy, że fenomenalny charakter bólu jest determinowany przez treść w rodzaju „w miejscu P jest przecięcie skóry, które jest złe dla podmiotu”. Wydaje się jednak, że fenomenalny charakter nadbudowany nad taką treścią może dostarczać jedynie racji do usunięcia przecięcia skóry, gdyż jedynie ono jest reprezentowane jako „złe”, a nie daje żadnych racji na rzecz usunięcia samego doświadczenia bólu.

Prowadzi to do problemu określanego jako problem strzelania do posłańca (zob. Boswell 2016). Reprezentacjonizm charakteryzuje ból w taki sposób, że wydaje się on być posłańcem złej nowiny, który informuje o tym, że coś złego się zdarzyło, ale sam nie jest w żaden sposób zły. W takim ujęciu usunięcie samego bólu można przyrównać do zastrzelenia posłańca, co nie jest działaniem racjonalnym. Jednakże, jak wskazuje omówiona wcześniej intuicja, fenomenalny charakter bólu rzeczywiście dostarcza racji na rzecz eliminacji samego tego doświadczenia. W konsekwencji reprezentacjonizm nie jest w stanie uchwycić specyfiki fenomenalnego charakteru bólu.

Dyskusja wokół „strzelania do posłańca” jest jednym z powodów porzucania reprezentacjonistycznego myślenia o bólu i rozwijania odmiennych teorii takich doświadczeń (np. Martinez, 2015). Niektórzy twierdzą na przykład, że nieprzyjemność bólu nie polega na reprezentowaniu pewnego stanu ciała jako złego, ale na (a) doświadczaniu stanu ciała oraz (b) pragnieniu, aby ten stan nie występował. Nie jest to już teoria w klasycznym sensie reprezentacjonistyczna, gdyż fenomenalny charakter bólu nie jest w pełni determinowany przez treść doświadczenia prezentującego stan ciała, lecz jest zdeterminowany także przez występowanie dodatkowego elementu: pragnienia. Jak to zazwyczaj bywa w debatach filozoficznych, alternatywne teorie również nie są pozbawione własnych problemów. Przykładowo, charakteryzowanie bólu w kategoriach pragnień musi zmierzyć się z tzw. problemem Eutyfrona (zob. Bain 2013). W platońskim dialogu Sokrates wraz z Eutyfronem rozważali, czy rzeczy są pobożne, gdyż podobają się bogom, czy też podobają się bogom, ponieważ są pobożne. W kontekście bólu możemy analogicznie zapytać, czy ból jest nieprzyjemnym, ponieważ go nie chcemy, czy też nie chcemy go, ponieważ jest nieprzyjemny. Intuicyjnie bardziej wiarygodna wydaje się być druga opcja, jednak teorie charakteryzujące nieprzyjemność bólu w kategoriach pragnienia pociągają za sobą pierwszy wariant. Z godnie z ich postulatami pragnienie zaprzestania odczuwania bólu nie jest jedynie odpowiedzią na nieprzyjemność bólu, lecz nieprzyjemność bólu polega właśnie na posiadaniu takiego pragnienia.

Naukowe paradygmaty myślenia o bólu

Poniżej pokażę pewną drogę, dzięki której reprezentacjonizm może uchronić się przed problemem strzelania do posłańca. Dokładniej mówiąc, będę argumentował, że filozofowie mogą sformułować atrakcyjniejszą formę reprezentacjonistycznej teorii bólu, jeśli na poważnie przyjmą naukową rewolucję w myśleniu o bólu, jaka dokonała się w drugiej połowie XX wieku. Tradycyjnie o bólu myślano przez pryzmat „teorii specyficznego systemu” (Moayedi and Davies, 2013). Zgodnie z tą ideą istnieje, analogicznie do systemu wzrokowego lub słuchowego, wyspecjalizowany system bólowy. Składają się na niego receptory bólowe aktywowane przez bodźce takie jak wysoka temperatura lub silny nacisk, włókna bólowe przekazujące informację z receptorów do centralnego układu nerwowego oraz elementy centralnego układu, dzięki którym pojawia się świadome doświadczenie bólu.

Powyższy, dość zdroworozsądkowy obraz powstawania doświadczeń bólowych został zakwestionowany w latach 60. XX wieku wraz ze sformułowaniem tzw. bramkowej teorii bólu (zob. współczesne omówienie w Mendell, 2014). Zgodnie z tą koncepcją istnieją bramki bólowe, zaimplementowane w rdzeniu kręgowym, które zbierają informację z różnych rodzajów włókien nerwowych. Informacja dostarczana przez niektóre typy włókien „otwiera” bramkę, podczas gdy aktywność innych „zamyka” ją. Otwarcie bramki prowadzi w dalszej konsekwencji do wystąpienia świadomego doznania bólu. Bramkowa teoria bólu zrywa z kluczowym założeniem teorii specyficznego systemu. Nie istnieje wyspecjalizowany mechanizm, przetwarzający szczególny typ bodźców, którego działania prowadzi do odczuwania bólu. Ból powstaje natomiast w wyniku pojawienia się odpowiedniej kombinacji aktywności różnych systemów, na przykład dotyku, percepcji temperatury, propriocepcji, takiej, że otwiera ona bramkę bólową. Z tego powodu ból może wystąpić nawet przy braku bodźców stereotypowo kojarzonych z bólem, jeśli na przykład zanikną aktywności zamykające bramkę. Z drugiej strony nawet typowy bólowy bodziec może nie doprowadzić do odczuwania bólu jeśli towarzyszą mu inne, „zamykające” aktywności.

W kolejnych dekadach, uogólniając bramkową teorię, zaproponowano istnienie „neuromatrycy” (Melzack 1999). Ma być ona rozproszoną siecią neuronową, kształtowaną zarówno przez czynniki wrodzone jak i rozwojowe, przetwarzającą zarówno „oddolną” informację płynącą z receptorów, jak i „odgórną” informację związaną np. z przekonaniami lub stanem emocjonalnym. Niektóre kombinacje danych przetwarzanych przez neuromatrycę, określane jako posiadające „neurosygnaturę bólu”, prowadzą do świadomego doświadczenia bólu. Obecnie oryginalnych wersji teorii bramkowej oraz teorii neuromatrycy nie uważa się za w pełni trafne wyjaśnienie powstawania doświadczeń bólowych. Nasze rozumienie mechanizmów związanych z bólem nie jest w ogóle na tyle rozwinięte, aby jakąś ostateczną teorię dało się sformułować. Jednakże powyższe teorie zmieniły paradygmat myślenia o bólu: nie jest on rezultatem działania wyspecjalizowanego systemu przetwarzającego specyficzne bodźce, lecz wynika z obecności kombinacji aktywności różnych systemów, zarówno o charakterze oddolnym, jak i odgórnym.

Nowy reprezentacjonizm

Czy zmiana paradygmatu w naukowym myśleniu o bólu może pomóc w dalszym rozwijaniu reprezentacjonistyczego stanowiska? Wedle standardowej wersji reprezentacjonizmu doświadczenie bólowe prezentuje obecność stanu ciała, który jest zły dla podmiotu. Rozważmy teraz alternatywną, bardziej złożoną wersję teorii reprezentacjonistycznej, w myśl której doświadczenie bólu E prezentuje, że (a) obecna jest kombinacja stanów ciała K, która jest zła dla podmiotu, (b) niektóre z elementów K są takie, że prowadzą do powstania doświadczenia E, oraz (c) kombinacja K jest zła dla podmiotu przynajmniej częściowo dlatego, że niektóre z elementów K są takie, że prowadzą do powstania doświadczenia E.

Powyższy, bardziej złożony wariant lepiej radzi sobie z problemem strzelania do posłańca. W tym ujęciu doświadczenie bólu E reprezentuje złą kombinację stanów ciała K, w skład której wchodzą również te stany, za sprawą których E powstaje. W konsekwencji, usunięcie doświadczenia E najprawdopodobniej doprowadzi do modyfikacji kombinacji K. Co więcej, kombinacja K jest częściowo zła właśnie dlatego, że w jej skład wchodzą stany, za sprawą których E powstaje. Dlatego też modyfikacja kombinacji K dokonana za sprawą usunięcia doświadczenia E najprawdopodobniej sprawi, że nowa kombinacja stanów ciała będzie mniej zła. W rezultacie, doświadczenia bólowe o zaproponowanej wyżej treści dostarczają racji na rzecz własnej eliminacji. Co więcej, w przedstawionej koncepcji treść doświadczenia nie prezentuje elementów problematycznych z naturalistycznej perspektywy: prezentuje fizyczne stany ciała, z których część ma zdolność do wywoływania doznań zmysłowych. O ile jednak powyższy wariant reprezentacjonistycznego podejścia radzi sobie z problemem strzelania do posłańca, to wciąż pozostaje pytanie czy mamy rację, aby przyjąć go jako wiarygodną koncepcją doświadczeń bólowych. Gdyby prawdziwe było ujęcie percepcji bólu przedstawione w teorii specyficznego systemu, odpowiedź byłaby negatywna. W myśl tego ujęcia stany centralnego układu nerwowego, za sprawą których czujemy ból powstają w wyniku przekazania informacji z receptorów bólowych. Na podstawie przekazanej informacji stany centralnego układu nerwowego mogą reprezentować pojawienie się złej kombinacji stanów w jakiejś części ciała, ale nie ma powodu przypuszczać, że centralne stany same są częścią tej złej kombinacji. W konsekwencji obraz funkcjonowania mechanizmów bólu sugerowany przez teorię specyficznego systemu nie dostarcza żadnych racji na rzecz uznania jednego z kluczowych założeń zaproponowanej wyżej wersji stanowiska reprezentacjonistycznego.

Sytuacja zmienia się jednak jeśli przyjmiemy obraz funkcjonowania percepcji bólu związany z teorią bramkową oraz teorią neuromatrycy. W tej perspektywie stany ciała składające się na bólową kombinację nie muszą ograniczać się do lokalnych stanów występujących w miejscu, gdzie ciało zostało uszkodzone. Wręcz przeciwnie, prawdopodobnie są związane z działaniem różnorodnych oddolnych i odgórnych systemów, także tych w obrębie centralnego układu nerwowego odpowiadających za powstanie świadomego doznania bólu. W związku z tym staje się bardziej wiarygodne, że doświadczenie bólu może reprezentować złą kombinację składającą się również z tych stanów, które prowadzą do powstania samego doświadczenia bólu.


Literatura

Bain, D. (2013). What makes pains unpleasant?. Philosophical Studies, 166, 69–89.

Boswell, P. (2016). Making sense of unpleasantness: evaluationism and shooting the messenger. Philosophical Studies, 173, 2969–2992.

Corns, J. (2018). Recent work on pain. Analysis, 78(4), 737–753.

Jacobson, H. (2013). Killing the messenger: Representationalism and the painfulness of pain. The Philosophical Quarterly, 63(252), 509–519.

Martinez, M. (2015). Pains as reasons. Philosophical Studies, 172, 2261–2274.

Melzack, P. (1999). From the gate to the neuromatrix. Pain Supplement, 6, S121-S126.

Mendell, L. M. (2014). Constructing and deconstructing the gate theory of pain. PAIN, 155, 210–216.

Moayedi, M., & Davis, K. D. (2013). Theories of pain: From specificity to gate control. Journal of Neurophysiology, 109, 5–12.

Siegel, S. (2010). Contents of visual experience. New York: Oxford University Press.


Błażej Skrzypulec – adiunkt w Zakładzie Kognitywistyki Instytutu Filozofii UJ. Jego głównym obszarem zainteresowań jest filozofia percepcji, ze szczególnym uwzględnieniem modalności innych niż wzrok oraz zjawisk multimodalnych. Publikował m.in. w Australasian Journal of PhilosophyMind & LanguagePhilosophical StudiesSynthese. Aktualnie realizuje grant NCN „Strukturalne aspekty doznań cielesnych”.


This research has received funding from the European Research Council (ERC) under the European Union’s Horizon 2020 research and innovation programme (grant agreement No 805498).

Podobne artykuły